środa, 27 stycznia 2010

bałagan

Staliśmy sobie całkowicie 'obcy'. Śpimy razem, ale jakby oddzielnie. Wychodzimy w milczeniu. 'Podasz mi', 'Dziękuję', 'Co Ci jest?', 'Nic', 'Jak się czujesz?', 'Dobrze' - tak mniej więcej wyglądają nasze rozmowy. Dziś nawet nie zapytał 'Jemy u mnie czy u Ciebie?', tylko 'Jesz u mnie czy u siebie?'.


Do tego te moje myśli... są jak bałagan w mojej głowie. Czasem są jak nieład artystyczny, innym razem jak sala wypełniona hałasujący ludźmi. Niestety to drugie występuje częściej. O wiele częściej. Wtedy szaleję. Myśli opętają mój mózg. Niemal każdą jego część. Czuję jak wiercą się i kręcą. To zupełnie jakbym siebie podzieliła na kilka części. Jednak każda z nich nadal by pozostawała mną.
Nie wiem czy lubię ten bałagan. Pozwala mi przecież być sobą. W przeciwnym razie nie budziłabym się sobą i nie zasypiała jako ja. A przed snem myślę o tym co było, co będzie, co jest, myślę o Nim, jak się czuje, nawet gdy leży obok, myślę o rodzicach, czy są ze mnie dumni, czy ich nie zawiodłam, myślę o Niej, co by było gdyby żyła. Czasami nawet myślę o Tobie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz